Wciąż niezbyt do mnie docierało co się przed chwilą stało. Mojego towarzysza gdzieś wciągło, wyglądało na to, że uciekł. Ale to nie była moja sprawa.
- zajęcia odwołane, rozejść się. - polecił jeden z magów i rozpłynął się w powietrzu.
Wszyscy zniknęli, jedynie Ja zostałam na miejscu zdarzenia. Coś mnie pokusił by przejrzeć rzeczy które miały przy sobie czarownice. Może będzie tam coś ciekawego...
Nagle jedna z nich otworzyła oczy.
Czułam, jak wzmaga we mnie energia. Wyciągnęłam rękę w stronę wiedźmy, a po chwili rozległ się głośny huk.W ułamku sekundy moja energia znalazła ujście, zamieniając kobietę w kupkę popiołu. Gdy byłam pewna że owy popiół nie zmartwychwstanie odeszłam powolnym krokiem w stronę lasu.
Aksel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz