poniedziałek, 14 listopada 2016

Od Aksela c.d Grace

Obudziłem się dopiero po południu, nie odczuwałem bólu głowy, ani kaca - zaleta bycia wampirem. Nie ważne ile bym wypił rano wstanę jakby nigdy nic. Minus? Nie ma możliwości abym zapomniał tego, co było. No ale przeżyję. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i poszedłem do stajni, dzisiaj postanowiliśmy zrobić sobie spacer z Dramatkierem. Wyczyściłem go i założyłem kantar do którego przypiąłem uwiąz.
http://www.decathlon.pl/media/832/8325984/big_2914b106dd3b4c6382c6c391a50516e8.jpg
Wyprowadziłem go z boksu i podgwizdując pod nosem ruszyłem w kierunku wyjścia, na drodze stanęła mi jednak Grace.
- Jak głowa? Boli? - uśmiechnąłem się pod nosem.
- Trochę, jak to po alkoholu. - wzruszyła ramionami. - To co było wczoraj... ja nie...
- Dobra, wiem. Nie martw się, zostawię to dla siebie. Byliśmy pijani, działaliśmy pod impulsem... wszystko rozumiem. - lekko jej przerwałem.

Grace?

Od Grace Cd Aksel

Obudziłam się o 11 przed południem na totalnym kacu. Wciąż szumiało mi w głowie, i z początku w ogóle nie pamiętałam poprzedniego wieczora. Wiedziałam tylko że ostro przeholowałam.
Z biegiem czasu wszystko zaczęło mi się przypominać. Jęknęłam głośno i opadłam na łóżko. Ale ja jestem głupia...! Dałam mu się od tak całować, i nawet nie próbowałam go powstrzymać!
Klepnęłam się dłonią w czoło.
Z pokoju zdecydowałam się wyjść dopiero popołudniu. Wybrałam się na spacer do pobliskiego lasu z nadzieją, że nikogo tam nie spotkam. A w szczególności jego.

Aksel?

Od Aksela c.d Grace

Przez alkohol krążący w moim układzie krwionośnym nie do końca byłem świadomy swoich czynów. Ale no cóż, picie alkoholu ma swoje minusy, jednym z nich jest właśnie bezmyślne robienie czegoś, tutaj mamy idealny przykład. Nie myślałem jednak zbyt dużo i po prostu skupiłem się na pocałunku. Dziewczyna niby nie odwzajemniła pocałunku, ale nie protestowała, wydawało mi się że robiła to po raz pierwszy, w końcu, kiedy zabrakło mi tlenu odsunąłem się od niej.
- To pa. - uśmiechnęła się.
Podniosłem jedynie rękę w geście pożegnalnym, wróciłem na swoje poprzednie miejsce i kontynuowałem swój 'spektakl'

Grace?

Od Grace c.d Aksela

Z początku niezbyt wiedziałam, co się dzieje. Trochę za dużo wypiłam, więc co się dziwić...
Aż tu nagle poczułam usta Aksela na swoich wargach.
Osz w mordę.
Zaczął mnie całować tak namiętnie, że całkowicie straciłam rozum. Jeszcze nigdy się nie całowałam.
Tak jakoś wyszło, że nie zaprotestowałam mimo, że powinnam.
Już dawno zapadł zmrok, gwiazdy migotały na niebie, które na obecną chwilę pozbawione było jakichkolwiek chmur.
Ale moment. Co ja najlepszego robię?
Tak, Grace. Całujesz się pierwszy raz w życiu, do tego z obcym chłopakiem.

Aksel?

Od Aksela c.d Grace

- Tylko nie wpadnij pod samochód. - uśmiechnąłem się lekko rzucając butelką do śmietnika, oczywiście trafiając.
- Postaram się ale wiesz, nie mogę ci nic obiecać. - stwierdziła. - A co, płakałbyś? - zrobiła krok w moją stronę i przejechała palcem po moim ramieniu.
- Być może... ale nie mogę ci tego obiecać. - powtórzyłem jej słowa.
Zaśmiała się krótko, odwróciła się chcąc wracać. Złapałem ją jednak za rękę, przyciągnąłem do siebie i złączyłem nasze usta w pocałunku.

Grace?

Od Grace Cd Aksel

Poruszyłam ręką, wtedy jedna z osób zaczęła gdakać i chodzić jak kura, eksponując przy tym swoje "skrzydła". Zaśmiałam się pod nosem widząc, jaki wokół powstał harmider.
- Ja też. - odparłam zdając sobie sprawę, że Aksel przed chwilą coś do mnie mówił.
Rozejrzałam się naokoło, nigdzie w pobliżu nie było żywej duszy. No, może oprócz czarnego kota, który właśnie przymilał się do mnie pomrukując cicho.
Wzięłam go na ręce i położyłam sobie na kolanach. Ten zaczął jeszcze głośnej mruczeć, ułożył się w kłębek i po chwili zasnął. Bardzo lubiłam koty.
- Ja już pójdę - powiedziałam, zeskakując z maski samochodu. Nagle chłopak zatrzymał mnie.

Aksel?

niedziela, 13 listopada 2016

Od Aksela c.d Grace

Przechyliłem głowę na bok przyglądając się ludziom, przypomniały mi się dawne lata... wlałem w siebie jeszcze trochę trunku po czym podałem butelkę Grace, wzięła łyka. Podszedłem do faceta i kazałem mu wić się po ziemi jak robal, nie wiem czemu ale zawsze mnie to śmieszyło. Podgłosiłem muzykę i szybko wróciłem na swoje miejsce.
- Teraz cieszę się że nie jestem nimi. - stwierdziłem biorąc łyk alkoholu i ponownie podając butelkę Grace.

Grace?