niedziela, 13 listopada 2016

Od Aksela c.d Grace

Nagle poczułem czyjś dotyk na karku, odwróciłem się i zobaczyłem siostrę.
- Tylko nie płacz że nie oberwiesz ode mnie. - uśmiechnęła się.
- Postaram się ale... nie obiecuję. - dla żartu pociągnąłem nosem i odwzajemniłem uśmiech.
Elena poszła do swojego partnera, zaczęliśmy zajęcia. Odbywały się dzisiaj one poza terenem akademii, na starym poligonie. Kiedy Grace miała rzucić na mnie czar, który miał mnie obezwładnić, coś zaczęło się dziać. Wszystkie wampiry padły na ziemię i zaczęły zwijać się z bólu, czułem, jakby wbijano mi szpilki w mózg.
- To oni! - krzyknął ktoś.
Elena klęknęła przy mnie i za pomocą zaklęcia nieco złagodziła ból.
- Nauczyciel powiedział że zaraz wszyscy czarownicy wypowiedzą zaklęcie, a oni będą mogli zaatakować. - Grace kucnęła koło nas.
- Aksel nie może... - spojrzała na nią.
- Daj spokój. - mruknąłem.
- Znowu będziesz się obwiniał!
- Nie dbam o to! - syknąłem.
Jak powiedział nauczyciel, tak też się stało, wypowiedzieli zaklęcie i dostaliśmy pełną zgodę na zabicie tych wyrzutków. Wpiłem się w szyję jednej z czarownic, później drugiej i trzeciej. Nim się zorientowałem było już po wszystkim. Wtedy ból minął i wszystko co było z nim związane, między innymi gniew. Rozejrzałem się dookoła, u moich stóp leżały trzy ciała. Oddychałem szybko i płytko.
- Aks... jest dobrze. - Elena powoli szła w moim kierunku.
Pokręciłem jedynie przecząco głową i wykorzystując szybkość uciekłem do miejsca, gdzie nikt mnie nie znajdzie.

Grace?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz