- Nie musiałaś się wysilać. - rzuciłem obojętnie.
Kiedy się odwróciła chcąc coś powiedzieć, mnie już nie było. Odpiąłem uwiąz, pogłaskałem go po szyi i psyku po czym wyszedłem ze stajni. Nagle usłyszałem wołający mnie głos, nie przejąłem się tym za bardzo i po prostu szedłem dalej. Ta jednak złapała mnie za ramię tym samym zatrzymując.
- Co? - mruknąłem.
- Umarłbyś. - stwierdziła na co parsknąłem krótkim śmiechem.
- Nie sądzę. - wzruszyłem ramionami.
Ta zaczęła prawić mi wykład że nie wiem kim jest itp. Gdy chciała znów coś powiedzieć wyprzedziłem ją. - Ty jesteś czarownicą, ja wampirem, oboje jesteśmy w kręgu... wiem dużo i nie musisz mnie pouczać. Tyle czy coś jeszcze? - uśmiechnąłem się ironicznie.
Grace?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz