- Tylko nie wpadnij pod samochód. - uśmiechnąłem się lekko rzucając butelką do śmietnika, oczywiście trafiając.
- Postaram się ale wiesz, nie mogę ci nic obiecać. - stwierdziła. - A co, płakałbyś? - zrobiła krok w moją stronę i przejechała palcem po moim ramieniu.
- Być może... ale nie mogę ci tego obiecać. - powtórzyłem jej słowa.
Zaśmiała się krótko, odwróciła się chcąc wracać. Złapałem ją jednak za rękę, przyciągnąłem do siebie i złączyłem nasze usta w pocałunku.
Grace?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz