niedziela, 13 listopada 2016

Od Aksela

Obudziłem się wcześnie, ku mojemu zdziwieniu pogoda była całkiem niezła. Świeciło słońce i mrozu nie było, tak jak przez ostatnie kilka dni. Trzeba wykorzystać ten dzień w stu procentach. Choć w sumie mi to bez różnicy, wampiry i tak nie marzną. Pościeliłem łóżko i poszedłem wziąć prysznic. Założyłem bryczesy, oficerki i bluzę.
Znalezione obrazy dla zapytania bryczesy męskie
Będąc już gotowy, wyszedłem na zewnątrz i ruszyłem w kierunku stajni. Pierwsze miejsce jakie odwiedziłem to siodlarnia, wziąłem czaprak, futerko pod siodło, siodło, napierśnik, ogłowie, owijki, wszystko zaniosłem na zewnątrz i zostawiłem na ogrodzeniu po czym poszedłem po Darmatkiera.
Znalezione obrazy dla zapytania brązowe siodłoZnalezione obrazy dla zapytania owijki białe
Założyłem mu kantar, przypiąłem uwiąz i wyprowadziłem na zewnątrz, przywiązałem do ogrodzenia gdzie był nasz sprzęt.
Zacząłem go powoli siodłać.
- Piękny. - usłyszałem nagle czyjś głos, kiedy owijałem owijki.
Wstałem i spojrzałem w kierunku dziewczyny, blondynka siedziała na ogrodzeniu pudełeczko z kawałkami jabłek.
- Dzięki. - uniosłem lewy kącik ust.
- Jak się nazywa? - spytała.
- Darmatkier. - odpowiedziałem i poklepałem go po szyi.

Grace?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz