poniedziałek, 14 listopada 2016

Od Aksela c.d Grace

Obudziłem się dopiero po południu, nie odczuwałem bólu głowy, ani kaca - zaleta bycia wampirem. Nie ważne ile bym wypił rano wstanę jakby nigdy nic. Minus? Nie ma możliwości abym zapomniał tego, co było. No ale przeżyję. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i poszedłem do stajni, dzisiaj postanowiliśmy zrobić sobie spacer z Dramatkierem. Wyczyściłem go i założyłem kantar do którego przypiąłem uwiąz.
http://www.decathlon.pl/media/832/8325984/big_2914b106dd3b4c6382c6c391a50516e8.jpg
Wyprowadziłem go z boksu i podgwizdując pod nosem ruszyłem w kierunku wyjścia, na drodze stanęła mi jednak Grace.
- Jak głowa? Boli? - uśmiechnąłem się pod nosem.
- Trochę, jak to po alkoholu. - wzruszyła ramionami. - To co było wczoraj... ja nie...
- Dobra, wiem. Nie martw się, zostawię to dla siebie. Byliśmy pijani, działaliśmy pod impulsem... wszystko rozumiem. - lekko jej przerwałem.

Grace?

Od Grace Cd Aksel

Obudziłam się o 11 przed południem na totalnym kacu. Wciąż szumiało mi w głowie, i z początku w ogóle nie pamiętałam poprzedniego wieczora. Wiedziałam tylko że ostro przeholowałam.
Z biegiem czasu wszystko zaczęło mi się przypominać. Jęknęłam głośno i opadłam na łóżko. Ale ja jestem głupia...! Dałam mu się od tak całować, i nawet nie próbowałam go powstrzymać!
Klepnęłam się dłonią w czoło.
Z pokoju zdecydowałam się wyjść dopiero popołudniu. Wybrałam się na spacer do pobliskiego lasu z nadzieją, że nikogo tam nie spotkam. A w szczególności jego.

Aksel?

Od Aksela c.d Grace

Przez alkohol krążący w moim układzie krwionośnym nie do końca byłem świadomy swoich czynów. Ale no cóż, picie alkoholu ma swoje minusy, jednym z nich jest właśnie bezmyślne robienie czegoś, tutaj mamy idealny przykład. Nie myślałem jednak zbyt dużo i po prostu skupiłem się na pocałunku. Dziewczyna niby nie odwzajemniła pocałunku, ale nie protestowała, wydawało mi się że robiła to po raz pierwszy, w końcu, kiedy zabrakło mi tlenu odsunąłem się od niej.
- To pa. - uśmiechnęła się.
Podniosłem jedynie rękę w geście pożegnalnym, wróciłem na swoje poprzednie miejsce i kontynuowałem swój 'spektakl'

Grace?

Od Grace c.d Aksela

Z początku niezbyt wiedziałam, co się dzieje. Trochę za dużo wypiłam, więc co się dziwić...
Aż tu nagle poczułam usta Aksela na swoich wargach.
Osz w mordę.
Zaczął mnie całować tak namiętnie, że całkowicie straciłam rozum. Jeszcze nigdy się nie całowałam.
Tak jakoś wyszło, że nie zaprotestowałam mimo, że powinnam.
Już dawno zapadł zmrok, gwiazdy migotały na niebie, które na obecną chwilę pozbawione było jakichkolwiek chmur.
Ale moment. Co ja najlepszego robię?
Tak, Grace. Całujesz się pierwszy raz w życiu, do tego z obcym chłopakiem.

Aksel?

Od Aksela c.d Grace

- Tylko nie wpadnij pod samochód. - uśmiechnąłem się lekko rzucając butelką do śmietnika, oczywiście trafiając.
- Postaram się ale wiesz, nie mogę ci nic obiecać. - stwierdziła. - A co, płakałbyś? - zrobiła krok w moją stronę i przejechała palcem po moim ramieniu.
- Być może... ale nie mogę ci tego obiecać. - powtórzyłem jej słowa.
Zaśmiała się krótko, odwróciła się chcąc wracać. Złapałem ją jednak za rękę, przyciągnąłem do siebie i złączyłem nasze usta w pocałunku.

Grace?

Od Grace Cd Aksel

Poruszyłam ręką, wtedy jedna z osób zaczęła gdakać i chodzić jak kura, eksponując przy tym swoje "skrzydła". Zaśmiałam się pod nosem widząc, jaki wokół powstał harmider.
- Ja też. - odparłam zdając sobie sprawę, że Aksel przed chwilą coś do mnie mówił.
Rozejrzałam się naokoło, nigdzie w pobliżu nie było żywej duszy. No, może oprócz czarnego kota, który właśnie przymilał się do mnie pomrukując cicho.
Wzięłam go na ręce i położyłam sobie na kolanach. Ten zaczął jeszcze głośnej mruczeć, ułożył się w kłębek i po chwili zasnął. Bardzo lubiłam koty.
- Ja już pójdę - powiedziałam, zeskakując z maski samochodu. Nagle chłopak zatrzymał mnie.

Aksel?

niedziela, 13 listopada 2016

Od Aksela c.d Grace

Przechyliłem głowę na bok przyglądając się ludziom, przypomniały mi się dawne lata... wlałem w siebie jeszcze trochę trunku po czym podałem butelkę Grace, wzięła łyka. Podszedłem do faceta i kazałem mu wić się po ziemi jak robal, nie wiem czemu ale zawsze mnie to śmieszyło. Podgłosiłem muzykę i szybko wróciłem na swoje miejsce.
- Teraz cieszę się że nie jestem nimi. - stwierdziłem biorąc łyk alkoholu i ponownie podając butelkę Grace.

Grace?

Od Grace cd Aksel

- dzięki - chwyciłam butelkę i upilam kilka lyków napoju. Spojrzałam na trzech ludzi dziwnie tańczących przed nami.
- nie robią tego z własnej woli, co nie? - bardziej stwierdziłam niż zapytałam rozbawiona.
Za pomocą magii obok nas pojawiło się radio. Zaczęła lecieć z niego dziwczn muzyka, a ja do jej rytmu zaczęłam za pomocą magii poruszać ludźmi jak marionetkami. Aksel zaczął się śmiać.

Aksel?

Od Aksela c.d Grace

Ściągnąłem jedną z ksiąg z regału, sunąłem po okładce dłonią oczyszczając z kurzu. Usiadłem pod ścianą i jako że panował tu raczej mrok, zapaliłem latarkę. Otarłem usta nadal brudne od krwi ramieniem i westchnąłem ciężko. Wyszukałem zaklęcia na zapomnienie. Było one dla początkujących, więc dużo zapomnieć nie mogłem. Wystarczyło tylko te parę minut. Udało się, niestety kiedy przekroczyłem próg opuszczonego budynku wszystko wróciło. Było już ciemno, straciłem poczucie czasu. Poszedłem do miasta, kupiłem Jack'a Danielsa aby dać upust emocją.
Znalezione obrazy dla zapytania jack daniels
Zabrałem trzy osoby na parking, za pomocą persfazji kazałem im tańczyć a sam usiadłem na masce jakiegoś samochodu.
- Co robisz? - usłyszałem znajomy mi już głos za sobą, dziewczyna usiadła koło mnie.
- Nie wiem. - wzruszyłem ramionami biorąc łyk trunku. - Chcesz? - spytałem wyciągając rękę z butelką w jej stronę.

Grace?

Od Grace cd Aksel

Wciąż niezbyt do mnie docierało co się przed chwilą stało. Mojego towarzysza gdzieś wciągło, wyglądało na to, że uciekł. Ale to nie była moja sprawa.
- zajęcia odwołane, rozejść się. - polecił jeden z magów i rozpłynął się w powietrzu.
Wszyscy zniknęli, jedynie Ja zostałam na miejscu zdarzenia. Coś mnie pokusił by przejrzeć rzeczy które miały przy sobie czarownice. Może będzie tam coś ciekawego...
Nagle jedna z nich otworzyła oczy.
Czułam, jak wzmaga we mnie energia. Wyciągnęłam rękę w stronę wiedźmy, a po chwili rozległ się głośny huk.W ułamku sekundy moja energia znalazła ujście, zamieniając kobietę w kupkę popiołu. Gdy byłam pewna że owy popiół nie zmartwychwstanie odeszłam powolnym krokiem w stronę lasu.

Aksel?

Od Aksela c.d Grace

Nagle poczułem czyjś dotyk na karku, odwróciłem się i zobaczyłem siostrę.
- Tylko nie płacz że nie oberwiesz ode mnie. - uśmiechnęła się.
- Postaram się ale... nie obiecuję. - dla żartu pociągnąłem nosem i odwzajemniłem uśmiech.
Elena poszła do swojego partnera, zaczęliśmy zajęcia. Odbywały się dzisiaj one poza terenem akademii, na starym poligonie. Kiedy Grace miała rzucić na mnie czar, który miał mnie obezwładnić, coś zaczęło się dziać. Wszystkie wampiry padły na ziemię i zaczęły zwijać się z bólu, czułem, jakby wbijano mi szpilki w mózg.
- To oni! - krzyknął ktoś.
Elena klęknęła przy mnie i za pomocą zaklęcia nieco złagodziła ból.
- Nauczyciel powiedział że zaraz wszyscy czarownicy wypowiedzą zaklęcie, a oni będą mogli zaatakować. - Grace kucnęła koło nas.
- Aksel nie może... - spojrzała na nią.
- Daj spokój. - mruknąłem.
- Znowu będziesz się obwiniał!
- Nie dbam o to! - syknąłem.
Jak powiedział nauczyciel, tak też się stało, wypowiedzieli zaklęcie i dostaliśmy pełną zgodę na zabicie tych wyrzutków. Wpiłem się w szyję jednej z czarownic, później drugiej i trzeciej. Nim się zorientowałem było już po wszystkim. Wtedy ból minął i wszystko co było z nim związane, między innymi gniew. Rozejrzałem się dookoła, u moich stóp leżały trzy ciała. Oddychałem szybko i płytko.
- Aks... jest dobrze. - Elena powoli szła w moim kierunku.
Pokręciłem jedynie przecząco głową i wykorzystując szybkość uciekłem do miejsca, gdzie nikt mnie nie znajdzie.

Grace?

Od Grace Cd Aksel

- Nie. Możesz już iść. - gestem dłoni wskazałam korytarz stajni, z którego wrócił, uśmiechając się ironicznie.
Wróciłam do boksu Another i dokończyłam jej czyszczenie, następnie odwiedziłam Pirata. Weszłam do jego boksu i omiotłam spojrzeniem owiniętą bandażami przednią nogę. Tak, Grace. To woja wina. To przez ciebie Pirat cierpi już od pół roku, a postępy w leczeniu są minimalne.
Pogłaskałam ogiera po umięśnionej szyi i zaczęłam go czyścić. Gdy skończyłam, ściągnęłam opatrunek, wzięłam specjalną maść i zaczęłam wmasowywać ją w kończynę zwierzęcia. Skończyłam po jakiejś godzinie.
Chwyciłam moją torbę i ruszyłam na autobus.
Wysiadłam przed akademią, weszłam do mojego pokoju, rzuciłam torbę w kącie i usiadłam na łóżku. Spojrzałam na godzinę; za chwilę miały zacząć się zajęcia samoobrony z innymi gatunkami. Super.

Weszłam na salę.
- O, i oto nasza pani spuźnialska. Dzisiaj będziesz trenowała z Akselem. Jest on wampirem. - jeden z nauczycieli posłał mi szeroki uśmiech. No super. Lepiej nie mogłam trafić.
Zebrałam włosy i związałam je w wysokiego kucyka, gdyż w pokoju nie zdążyłam tego zrobić.
- My się już raczej znamy... - powiedziałam szorstko.
- Uwaga, jest w tym dobra - nauczyciel szepnął do Akela. Mimowolnie zaśmiałam się, trochę z wredotą.

Aksel? XD

Od Aksela c.d Grace

- Nie musiałaś się wysilać. - rzuciłem obojętnie.
Kiedy się odwróciła chcąc coś powiedzieć, mnie już nie było. Odpiąłem uwiąz, pogłaskałem go po szyi i psyku po czym wyszedłem ze stajni. Nagle usłyszałem wołający mnie głos, nie przejąłem się tym za bardzo i po prostu szedłem dalej. Ta jednak złapała mnie za ramię tym samym zatrzymując.
- Co? - mruknąłem.
- Umarłbyś. - stwierdziła na co parsknąłem krótkim śmiechem.
- Nie sądzę. - wzruszyłem ramionami.
Ta zaczęła prawić mi wykład że nie wiem kim jest itp. Gdy chciała znów coś powiedzieć wyprzedziłem ją. - Ty jesteś czarownicą, ja wampirem, oboje jesteśmy w kręgu... wiem dużo i nie musisz mnie pouczać. Tyle czy coś jeszcze? - uśmiechnąłem się ironicznie.

Grace?

Od Grace Cd Aksel

- Ch*lera... - wyrzuciłam zdenerwowana. Bardziej przejmowałam się tym, że pójdę siedzieć. Musiałam coś zrobić, zanim nieznajomy wykrwawi się na śmierć. Czym prędzej za pomocą magii usunęłam krew z wideł i wyleczyłam ranę Aksela. - Wystraszyłeś mnie. - zmrużyłam oczy, ciężko oddychając. Another Chance, zaciekawiona co dzieje się na zewnątrz, wytknęła głowę znad boksu i przyglądała się nam badawczo. Jedyne co zostało po ranie na brzuchu chłopaka to duża plama krwi.
- Bardzo mi przykro, ale tego nie usunę. - wymruczałam i wróciłam do boksu klaczy, wracając do jej czyszczenia.

Aksel?

Od Aksela c.d Grace

Z terenu wróciliśmy po niespełna dwóch godzinach. Przywiązałem go do koniowiązu, rozsiodłałem i wyczyściłem, założyłem kantar i przypiąłem do niego uwiąz.
Znalezione obrazy dla zapytania kantar dla konia batmanZnalezione obrazy dla zapytania czerwona uwiąz
Ruszyliśmy w kierunku jego boksu, nagle usłyszałem jednak czyjś głos. Poszliśmy za dźwiękiem, w jednym z boksów zauważyłem Grace, czyściła swojego konia i śpiewała jakąś piosenkę. Miała cudowny głos. Wyglądała jakby była w transie, taka słodka i bezbronna. Nagle dziewczyna wróciła na ziemię i kiedy zorientowała się że słyszałem jak śpiewa wystraszyła się i za pomocą magii uniosła widły stojące niedaleko i skierowała je w moją stronę. Jako że działo się to za szybko, nie zdążyłem ich złapać, wbiły się w mój brzuch. Jęknąłem. Dziewczyna szybko wyszła z boksu i zakryła usta dłońmi.
- P-rzepras-szam! - wydukała.
- Pozbieram się. - mruknąłem.
Zacisnąłem zęby i jednym ruchem wyciągnąłem widły i odłożyłem je na ziemię. Spojrzałem na swoją bluzkę, na której była teraz duża plama krwi. Była jednak w jej kolorze więc nie rzucało się tak bardzo w oczy. Położyłem rękę na miejscu gdzie przed chwilą dostałem.
- Zapamiętać, gwałtownie reagujesz. - westchnąłem płytko.

Grace? xD

Od grace cd Aksel

- Grace. - odparłam krótko prostując się. Another Chance stała spokojnie i rozglądała się wokoło. Muszę przełamać ten lęk, przecież kocham jeździectwo. Ruszyłam stępem, poluźniając wodze i wyciągając nogi ze strzemion. Chłopak przyglądał mi się chwilę, po czym opuścił ujeżdżalnię.
Teraz byłam tylko ja i Another. Ściągęłam jej siodło i dosiadłam jej jedynie na oklep. Pracowałyśmy nad porozumieniem dobrą godzinę.

Aksel?

Od Aksela c.d Grace

Postanowiliśmy najpierw rozgrzać się na ujeżdżalni a dopiero potem pojechać w teren. Była tam też nieznajoma. Widząc nas przeszła na drugą część ujeżdżalni, nie przejmując się nią zacząłem klasyczną rozgrzewkę. [...]
- Wszystko w porządku? - spytałem kiedy byliśmy wystarczająco blisko.
- Myślę że t-tak. - mruknęła.
Mrużyłem lekko oczy, wydawała się przestraszona tym co się stało jednak starała się nie dać tego po sobie poznać, cóż... nie wnikam, jej sprawa.
- Jestem Aksel. - przedstawiłem się.

Grace?

Od Grace Cd Aksel

Jeszcze przez chwilę przyglądałam się chłopakowi, po czym odłożyłam skrzynkę z jabłkami i zeskoczyłam z ogrodzenia, kierując się w stronę stajni. Weszłam do boksu Another Chance i założyłam jej kantar, przypinając do niego uwiąz.
Wyprowadziłam klacz ze stajni i przywiązałam ją do koniowiązu. Następnie wróciłam się do siodlarni po cały sprzęt.
Wyczyściłam klacz, następnie ją osiodłałam.
Spuściłam strzemiona, poprawiłam popręg, zarzuciłam wodze na szyję i zwinnie wślizgnęłam się na grzbiet Another. Nie lubiła zbytnio wsiadania, dlatego przez moment próbowała mnie ugryźć.
Czułam, że serce zaczyna walić mi jak młot. Dosiadałam konia dopiero czwarty raz po tym tragicznym wypadku, który miał miejsce pół roku temu... nie mogłam zebrać w sobie odwagi by ponownie wsiąść, w końcu jednak się przełamałam.
Przycisnęłam łydki do jej boków, kierując ją w stronę dużej ujeżdżalni. Ze wszystkich sił próbowałam się rozluźnić. Nie minęła chwila a zorientowałam się, że nieznajomy chłopak też zamierza jeździć na swoim koniu na dużej ujeżdżalni. Byłam załamana.
By nie robić zamieszania, zjechałam na jej drugi koniec, choć wszyscy przeważnie jeździli na tej pierwszej połowie. Dlaczego? Na drugiej połowie większość koni się płoszyła, dlaczego, nikt tego nie wiedział.
Gdy tylko zjechałam na drugą połowę ujeżdżalni poczułam jak klacz cała się spina. Pogłaskałam ją po szyi, próbując dodać jej, jak i sobie nieco otuchy.
Westchnęłam ciężko. Popędziłam klacz do kłusa, wyginałam ją na najróżniejszych woltach i slalomach. Gdy stwierdziłam że jest wystarczająco rozgrzana, postanowiłam spróbować zagalopowania.
Another przyspieszyła w kłusie, byłyśmy coraz bliżej zakrętu. Na zakręcie ustawiłam odpowiednio łydki i przycisnęłam je. Poczułam, jak zwierzę wykonuje pierwsze foule. To było coś niezwykłego. Galopowała wdzięcznie dobre dwa kółka, gdy nagle w pewnym momencie przechyliłam się do środka. Krzyknęłam, chwytając się kurczowo grzywy. Wystraszona pociągnęłam za wodze, a klacz momentalnie stanęła miejscu. Położyłam się na jej szyi, głaszcząc ją gorączkowo. Zacisnęłam powieki, oddychając ciężko. Mogłam spaść. Ale udało się.
Wtedy poczułam na sobie spojrzenie nieznajomego, który właśnie w tym momencie zatrzymał galopującego na wolcie konia i podjechał nieco bliżej mnie. Wyglądało na to, że widział całe zdarzenie. Zrobiło mi się głupio.

Aksel?

Cole Stewart

 
Doświadczenie: 0
Godność: Cole Stewart (kiedyś zwany Blizną, ale to przeszłość)
Wiek: 20 lat
Rasa: Wilkołak
Płeć: Mężczyzna
Orientacja:  Heteroseksualna
Pochodzenie: Kalifornia; Stany
Pokój: piętro 1; pokój 10
Motto: "Bądź takim ch*jem, że jak wstaniesz to nawet diabeł w piekle powie: O ku*wa! Wstał!"
Aparycja: 1,86 wzrostu, ciemne włosy, oczy, które z iskrą kpiny patrzą na świat. Postawny i umięśniony. Treningi a siłowni nie idą na marne. Sylwetka? No cóż dosyć szczupła.
Charakter: Cole jest miły i czarujący. Lubi towarzystwo innych. Z innymi zawsze znajdzie wspólne tematy, język. Na początku jest kulturalny i nie mówi za dużo o sobie, jednak jeśli poznasz go bliżej, możesz na nim polegać, bo stanie się prawdziwym przyjacielem. Na jego twarzy zawsze gości szelmowski uśmieszek. Jest opanowany i spokojny. Czasem w trudnych sytuacjach może być przerażająco spokojny, ale to tylko zasługa treningów. Umie postawić na swoim. Jest stanowczy i przekonujący. Cole jeśli wie, że coś jest słuszne będzie do tego brnął. Jest rozważny. Zastanowi się kilka razy zanim coś zrobi. Nie działa pochopnie. Życie nauczyło go konsekwencji pochopności. Nie chce nikogo narażać. Już za dużo stracił w życiu. Mimo, dość nietypowej, przeszłości Cole jest entuzjastycznie nastawiony do życia, cieszy się z najmniejszych rzeczy, bo wie, że kiedyś to się może skończyć. Jest mądry i inteligentny. Umie znaleźć wyjście z trudnej sytuacji, zachowując przy tym zimną krew, co nie jest łatwe. Cole nie jest jak otwarta księga. Trudno wyczytać z niego jakieś emocje, gdyż skrywa je pod skorupą. W pewnych momentach można o nim powiedzieć, że jest... tajemniczy? Cole jest wygadany, więc nie mierz się z nim na słowa, komplementy lub groźby, bo i tak wygra. Twardo stąpa po ziemi. Żyje tu i teraz. Nawet gdyby bardzo pragnął, nie może zapomnieć o przeszłości. Jest już na to trochę uodporniony, ale i tak lepiej będzie dla ciebie, gdy nie będziesz poruszał tego tematu. Jest uparty. Zawsze stawia sobie poprzeczkę wyżej niż powinien. Jest ambitny. Cole uwielbia podróże. Nie umie usiedzieć długo w miejscu. Przy nim nie będzie nudno.
Cole jest zabawny i wyrozumiały. Nienawidzi kłamstwa. Walnie ci prosto z mostu prawdę lub co o tobie myśli, gdy będzie coś nie tak. Zawsze mówi to, co myśli. Nie przejmuje się zdaniem innych, nie patrzy na ich reakcje. Jest wyluzowany i jest po prostu sobą!
Partner: Miłość to obowiązek po co takowe mieć?
Rodzina: Uciekł w młodym weku z watahy ojca.
Historia: Dziś się napisze...
Zainteresowania:
Odkąd pamięta jeździ konno. Trenuje skoki i cross. Przynajmniej dwa razy w tygodniu chodzi na siłownię. Kiedyś jak miał czas wraz ze znajomymi chodził na strzelnicę. Pomagało mu to wyładować emocje, mimo to, iż do tego sportu trzeba być bardzo spokojnym. Trenuje psy. Tak właśnie. Liam jest jego jedynym, prawdziwym przyjacielem. Nie odstępuje go na krok i na odwrót. Pies jest bardzo posłuszny i wytrenowany z czego Cole jest dumy. Co jakiś czas starują razem w konkursach typu agility lub obdience. Miał okazje wytrenować i być na warsztatach związanych z tresura psów. Liam'owi jak i Cole'owi strawił to wiele radości.
Inne:
- perfekcyjnie zna francuski i hiszpański
- nienawidzi kawy i różnych rzeczy związanych z nią (zapachu, jedzenia z aromatem kawy itp.)
- jest wysportowany. Przynajmniej raz w tygodniu chodzi na siłownię. Nie sprawia mu problemu uprawianie wielu sportów
- w kąciku ust ma małą bliznę. Pozostałości z dzieciństwa
Kontakt: Arbuz :3
Zwierzę: Connor
Magnificent:
Liam
 

Od Aksela

Obudziłem się wcześnie, ku mojemu zdziwieniu pogoda była całkiem niezła. Świeciło słońce i mrozu nie było, tak jak przez ostatnie kilka dni. Trzeba wykorzystać ten dzień w stu procentach. Choć w sumie mi to bez różnicy, wampiry i tak nie marzną. Pościeliłem łóżko i poszedłem wziąć prysznic. Założyłem bryczesy, oficerki i bluzę.
Znalezione obrazy dla zapytania bryczesy męskie
Będąc już gotowy, wyszedłem na zewnątrz i ruszyłem w kierunku stajni. Pierwsze miejsce jakie odwiedziłem to siodlarnia, wziąłem czaprak, futerko pod siodło, siodło, napierśnik, ogłowie, owijki, wszystko zaniosłem na zewnątrz i zostawiłem na ogrodzeniu po czym poszedłem po Darmatkiera.
Znalezione obrazy dla zapytania brązowe siodłoZnalezione obrazy dla zapytania owijki białe
Założyłem mu kantar, przypiąłem uwiąz i wyprowadziłem na zewnątrz, przywiązałem do ogrodzenia gdzie był nasz sprzęt.
Zacząłem go powoli siodłać.
- Piękny. - usłyszałem nagle czyjś głos, kiedy owijałem owijki.
Wstałem i spojrzałem w kierunku dziewczyny, blondynka siedziała na ogrodzeniu pudełeczko z kawałkami jabłek.
- Dzięki. - uniosłem lewy kącik ust.
- Jak się nazywa? - spytała.
- Darmatkier. - odpowiedziałem i poklepałem go po szyi.

Grace?

Grace Ferrars

Doświadczenie: 0
Godność: Grace Yui Ferrars
Wiek: 18 lat
Rasa: Czarodziejka
Płeć: Kobieta
Orientacja: Heteroseksualna 
Pochodzenie: USA, Chicago
Pokój: Piętro 3 mieszkanie nr. 22
Głos: Macy Kate
Motto: "Piekło jest puste, wszystkie diabły są tu"
Aparycja: Niewysoka dziewczyna ( bo mierząca 165 cm. wzrostu ) o drobnej budowie ciała, przyciągająca wzrok większości chłopaków. Wysportowana sylwetka, szczupłe, długie nogi, jędrny, płaski brzuch i odpowiedniej wielkości piersi... to wszystko sprawia, że nie możesz oderwać od niej wzroku. Jej skóra jest gładka i jędrna, pozbawiona jakichkolwiek wytrysków na twarzy czy innych niedoskonałości. Na jej twarzy goszczą delikatne, miękkie, jasne usta, których kąciki unoszą się w lekkim, uroczym uśmiechu. Nos jest lekko zadarty i zgrabny. Największą uwagę w jej twarzy przyciągają jednak oczy. Duże, głębokie i czarne niczym nocne niebo. Przez nietypowe oczy wielu ludzi uważa Grace za przeklętą czarownicę, wysłanniczkę demonów. Czarne oczy kontrastują z jedwabistymi pasmami grubych, długich, jasnych włosów, które falą spływają na jej ramiona. Sięgają dokładnie do połowy jej pleców, przeważnie rozpuszczone falują na wietrze, rozsiewając zapach lawendy. Jak ubiera się Grace? To zależy od okazji. Jeżeli wybiera się na jakieś ważne spotkanie, wciągnie na siebie czarną sukienkę sięgającą nieco nad kolano i pełne, czarne szpilki. Wszystko podkreśli intensywnym makijażem, podkreślającym jeszcze bardziej jej czarne oczy które częściowo zasłoni pasmami włosów, co doda jej tajemniczości. Jej codzienny strój wygląda jednak tak, że po prostu ubiera szare jeansy, t-shirt i za dużą, wciąganą przez głowę bluzę. Do tego podkreśli oczy spiralą. Podsumowując, Yui jest marzeniem każdego chłopaka. 
Charakter: Charakter: Grace jest dziewczyną, można by było powiedzieć, dość specyficzną. W szkole zawsze uchodziła za tak zwanego "czarnego konia", który zawsze dostaje to co chce. Nikt nigdy nie odważył się jej obrazić, bo ludzie po prostu się jej bali. A najbardziej bali się jej oczu.
Wierzono bowiem, że Yui jest wysłanniczką demonów i złych dusz, co w pewnym sensie mija się z prawdą. Nigdy nie miała problemów z nauką, każdy rok szkoły kończyła z paskiem na świadectwie, a to wszystko przez zdolność szybkiego zapamiętywania nowych wiadomości.
Opowieści uczniów doprowadziły do tego, że nawet nauczyciele zaczęli się jej bać. Między innymi dlatego mogła ich sobie ustawiać tak, jak jej samej się podobało. Dobrze myślicie, zachowywała się jak prawdziwa czarownica praktykująca czarną magię.
Jej moc wyszła na światło dzienne, gdy jedna ze szkolnych gwiazdeczek zaczęła dziewczynę obrażać. Ta, wytrącona z równowagi i wściekła jak nigdy wcześniej, uniosła się w powietrze i spaliła na popiół pobliskie drzewo, nie używając do tego żadnego zaklęcia. Uchodziła za osobę agresywną i pozbawioną skrupułów, zdolną do wszystkiego, aby tylko osiągnąć cel. W pewnym sensie była to prawda, jednak Grace wyolbrzymiała tą wizję specjalnie zachowując się nieodpowiednio, by wzbudzić w innych respekt, szacunek i w pewnym sensie zwrócić na siebie uwagę, której rodzice jej nie okazywali. Wiele razy była karana za szantaże, czy też znęcanie się psychicznie nad innymi. Lekarze stwierdzili, że jest chora psychicznie, co oczywiście było błędnym stwierdzeniem. Nigdy się nie podporządkowywała, chodziła, nadal chodzi i będzie chodzić swoimi ścieżkami. Wydawałoby się że uczucia innych ma głęboko gdzieś, a sama jest ich pozbawiona.
Dla obcych czy tez nowo poznanych osób zachowuje dystans, nie ocenia każdego z góry. Jeżeli taka osoba przypadnie jej do gustu, potrafi być wobec niej przyjacielska i miła.
Nie wspomniałam jeszcze o zachowaniu Yui w stosunku do osób bliskich. Bliscy jak to bliscy, jeżeli są bliskimi, muszą być dla dziewczyny bardzo ważni. Do takich osób Grace ma ogromny szacunek i oczekuje od nich tego samego. Potrafi z nimi żartować i cieszyć się z byle czego, wtedy tak na prawdę staje się sobą, choć sama przed sobą tego nie przyzna. Za bliską osobę będzie w stanie oddać życie i zrobi wszystko by ją chronić. Na razie jednak takich osób w towarzystwie Yui brakuje.
Mimo opinii lekarzy, nie jest oczywiście chora psychicznie. Nie została przebadana, lekarze stwierdzili to po jej karygodnym zachowaniu i kilku zadaniach, które ta specjalnie zrobiła źle. Bo przecież, jeżeli uchodzi się za chorą psychicznie, jest się groźniejszą, prawda?
Ale dlaczego Grace chce wzbudzać swoją postacią w innych niechęć i strach?
To zapewne dlatego, że rodzice się nad nią znęcali. Przez całe dzieciństwo była najgorszym śmieciem, dziwką, szmatą i wszystkim co najgorsze. Gdy dorosła nieco i "zmądrzała" zrozumiała, że ludzie są okropnymi, fałszywymi istotami, które nie zasługują na dobro. Tym właśnie stwierdzeniem usprawiedliwia każdą wyrządzoną przez nią krzywdę.
Jaka jest w środku? Czy ma swoją drugą, lepszą stronę? Czy ktoś mógłby ją odmienić...?
W środku Grace jest małą, zagubioną dziewczynką która codziennie walczy o przetrwanie. Jej moc daje jej pewnego rodzaju przewagę nad innymi, dzięki niej może się bronić i czuje się bezpieczniejsza. W głębi duszy przeżywa każdą wyrządzoną innemu krzywdę, bo nigdy nie uwielbiała patrzeć na cierpienie innych. Dlaczego nadal to robi? Bo czuje się zagrożona. Cały czas się boi, a jej sposób na zamaskowanie tego to brutalność i agresywność.
Jeżeli wytrzymasz te katorgi i pokażesz jej, że może ci zaufać, stanie się wspaniałą dziewczyną, która zrobi dla ciebie wszystko.
Partner: ciężko będzie... nie lecę na pierwszego lepszego przystojniaka.
Rodzina: zerwałam kontakt.
Historia: Z początku Grace uważała siebie za zwykłą nastolatkę. Wszystko zmieniło się, gdy zdenerwowana przez swoje rówieśniczki uniosła sie w powietrze i czując nagły przypływ siły spaliła na popiół najbliższe drzewo, nie znając zaklęcia. Jej rodzina ukrywała przed nią fakt że jest czarownicą. Informacja o potężnej, młodej czarownicy dotarła do kręgu, a ten od razu przyjął Yui w swoje szeregi.
Zainteresowania: jazda konna, gra na gitarze, śliczne śpiewa, taniec ( głównie hip-hop ), astronomia, astrologia, fotografia, piłka nożna, rysowanie, skoki na bungee, aktorstwo, czytanie książek, pisanie, podróżowanie, motoryzacja, biegi długodystansowe,czarna i biała magia
Inne: 
- kocha czekoladę
- ma papiery instruktorskie
- pół roku temu miała poważny wypadek, który zdarzył się podczas treningu skokowego na Piracie. Od tamtej pory jeszcze ani razu go nie dosiadła.
- Jeździ konno od najmłodszych lat
- Jej gitara to świętość
- Pięknie rysuje
- Ma cudny, mocny głos
- Zdarza jej się zapalić papierosa czy wypić piwo
- Jeszcze nigdy się nie całowała
- Nie miała jeszcze chłopaka
Kontakt: Anonimowy gracz
Zwierzę: Another Chance
Pirat

piątek, 11 listopada 2016

Elena Mikaelson

Znalezione obrazy dla zapytania danielle campbell gif tumblr
Doświadczenie: Zerooo
Godność: Elena Mikaelson
Wiek: 18 lat
Rasa: Czarodziejka
Płeć: Kobieta
Orientacja:  Heteroseksualna
Pochodzenie: Hiszpania, Madryt
Pokój: Piętro 3 numer 28
Motto: Jeśli on leci za suką, to ściągnij mu kaganiec, odepnij smycz i puść wolno, niech ucieka. Tylko niech potem nie wyje pod drzwiami.
Aparycja: Powoli suniesz po niej wzrokiem, chcąc zbadać każdy centymetr jej ciała. Niewysokie (1,69 m), acz zgrabne, filigranowe dziewczę o szczupłej sylwetce, długich nogach, pełnych piersiach. Jej gęste włosy w kolorze czekolady, delikatnie opadają na plecy i ramiona, przy okazji zasłaniając okrągłą twarzyczkę. Teraz to na niej skupiasz swój wzrok. Alabastrowa cera, rumiane policzki, mały, lekko zadarty do góry nosek, czerwono-blade usta, wykrzywione w zadziornym uśmiechu oraz te długie, czarne rzęsy, które okalają jej niebieskie oczęta, pełne wesołych iskierek z pewną dozą zmysłowości. Jest piękna, prawda? Tak słodka w tej swojej niewinności, że najchętniej wziąłbyś ją tu i teraz.
Charakter: Jest typową czarownicą, która jednak potrafi wykorzystać swoją moc do własnych celów. Stworzenie zaiste czarujące i pełne zadziwiającego uroku osobistego. Zwraca na siebie uwagę i zainteresowanie większości przechodniów. Nie może usiedzieć w miejscu, wszędzie jest, wszystko wie. Uparcie dąży do wyznaczonych sobie celów, stwarzając sobie możliwości do osiągnięcia ich, w każdy możliwy sposób. Nie zawsze uczciwy i zgodny z wartościami, które od dziecka chcą wpoić jej bracia. Nauczyli ją dobrych manier, a życie wciąż uczy jak przetrwać. Posiada specyficzny styl bycia. Kiedy czymś ją zdenerwujesz bez kija nie podchodź. Z kijem też nie. Jest lojalna i odważna, zgodnie z ideałami. Potrafi dotrzymać danego komuś słowa, honor stawia ponad wszystko. Większość uważa, że zna ją na wylot. Nic bardziej mylnego. Elena nie lubi dzielić się swoimi problemami z innymi, zazwyczaj stara się w inteligentny sposób rozwiązać sama wszelkie niedogodności. Nikomu się nie zwierza, bo mimo wielu znajomych, potocznie nazywanych przyjaciółmi, czuje się samotna. Prawdę mówiąc, woli porozmawiać sama ze sobą. Wszystkie samotne myśli spisuje w swoim obszernym pamiętniku prowadzonym od początku. W całym zamku ma wiele kryjówek, o których nikt nie wie. Zna wiele sekretnych przejść, schowków. Zawsze uśmiechnięta, chodź jej usta często wyrażają co innego. Serdeczność, nonszalancję, kpinę.. Zdarza jej się popaść w melancholię, niezidentyfikowane poczucie nostalgii. To ciche, zamknięte w sobie dziewczę, które nawet nie stara się tego zmienić. Dobrze jej tak, jak jest teraz. Trzyma się z boku, raczej nie szuka na siłę przyjaciół. Nie, nie jest nieśmiała. Tego nie można o niej powiedzieć. Po prostu nie lubi się narzucać, a sama myśl, że mogłaby komuś przeszkadzać wydaje się jej krępująca. Jest osobą szalenie niezależna. Kiedy tylko czuje, że ktoś bądź coś ją ogranicza, ma wrażenie, że się dusi i brakuje jej powietrza. Nie oznacza to jednak, że nie wyraża żadnego poszanowania regulaminów, choć nagina zasady tak, jak tylko to możliwe. Szybko przebiega po gamie emocji; w przeciągu paru sekund potrafi popaść z euforii w rozpacz i na odwrót. Uczuciowa, wrażliwa istotka, choć stara się ukryć jak bardzo ranią ją choćby najmniejsze słowa krytyki. Jest wierną i lojalną przyjaciółką, która dla przyjaciół jest w stanie poświęcić naprawdę dużo. Jest mistrzynią w wymyślaniu wiarygodnych wymówek, jeśli chodzi o natychmiastowe przerwanie rozmowy. Jest realistką, bez żadnych skłonności w stronę optymizmu czy pesymizmu. Typ duszy cierpiącej w ciszy. Nie wyżali się nikomu, będzie dusić swoje uczucia w sobie, aż jej przejdzie. Piekielnie inteligentna, aczkolwiek często udaje głupiutką dziewczynę, aby być krok przed swoją ofiarą. Dziewczę o wielkim sercu, pełne ciepła, miłości i życzliwości. To ona wyciągnie pomocną dłoń jako pierwsza, pocieszy, przytuli, a jej ramię będzie służyć jako chusteczka do nosa, nawet nawrzeszczy jeżeli będzie taka potrzeba. Elena tak naprawdę to cała gama sprzeczności i absurdalnych połączeń zupełnie różnych cech. W jej przypadku odcienie szarości nie istnieją. Tutaj jest tylko czerń i biel – albo ją kochasz, albo nienawidzisz.
Partner: Kiedyś pragnęłam księcia z bajki. Dziś chcę zwykłego faceta, który mimo moich wad, humorków jest ze mną i nie zamierza zmieniać mnie na lepszy model.
Rodzina: - Ojciec Daniel Mikaelson, czystej krwi. Wyniosły, twardy i surowy. O bardzo ciężkim charakterze. Materialista. Przykłada dużą wagę do pieniędzy a więc jako znajomych szuka ludzi bogatych i o szerokich kontaktach. Pochodzi z bogatej rodziny. Przez to Daniel gardzi niższą klasą społeczną. Zdarza mu się być złośliwym i wybuchowym, zwłaszcza gdy coś idzie nie po jego myśli.
- Matka Melanie Mikaelson, nowa partnerka Daniela po śmierci żony. Jej bracia mają inną matkę. Bywa złośliwa jednak w głębi serca kocha swoją córkę i przybranych synów.
- Brat Aksel Mikaelson, starszy brat. Jest tym ulubionym bratem i nie kryje się z tym. Zawsze gdy ma jakiś problem, przychodzi do niego bo wie, że może na niego liczyć. Bez wahania skoczyłaby za nim w ogień. Kiedyś żałowała że jest jej bratem bo mógłby być jej księciem z bajki.
Historia: Historia ta początek swój bierze od pewnego, wielopokoleniowego rodu hiszpańskich arystokratów. Ojciec wywodził się z rodu wampirów, a jej matka była czarownicą. Ojczym związał się z jego matką rok przed jej urodzeniem, ma przybranego brata - Aksela. Kiedy założyciele kręgu dowiedzieli się o dwójce rodzeństwa różnych raz, którzy pomagając sobie stają niezwykłą bronią, koniecznie chcieli ich w swoich szeregach. Jako że rodzeństwo chciało uwolnić się spod stanowczej ręki znienawidzonego ojca zgodziło się.
Zainteresowania: Uwielbia czytać i uczyć się nowych rzeczy, jest bardzo ambitna. Lubi fotografować i szkicować. Długie spacery są nierozłączną częścią jej dnia. Kocha jazdę konną, interesuje się końmi i dużo wie na ich temat, podobnie jest z psami. Lubi oglądać mecze piłki nożnej co jest nie zbyt często spotykane u kobiet, kiedy była młodsza często chodziła z braćmi na boisko pograć dzięki czemu teraz potrafi trafić w piłkę.
Inne: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
- Ma inną matkę niż jej bracia.
- Kocha i potrafi cudownie śpiewać, nie kryje się z tym i nie wstydzi się robić tego publicznie
- Uczy brata magicznych sztuczek choć wie, że nie powinna
- Kiedyś łowca czarownic chciał ją zabić, uratowali ją jednak bracia lecz została jej blizna na udzie i ramieniu
- Lubi uczyć się nowych rzeczy, zna wiele języków i szybko uczy się nowych
Kontakt: Undercut
Zwierzę: Stradivarius

Thaila

Tyrion

Aksel Mikaelson

Doświadczenie: 0
Godność: Aksel Mikaelson, dla przyjaciół Aks.
Wiek: Przeżył już 147 wiosen, wyglądem przypomina jednak 19 latka.
Rasa: Wampir
Płeć: Wyrafinowane piękno płci męskiej
Orientacja: Sto procent Hetero
Pochodzenie: Hiszpania, Madryt
Pokój: Piętro 3 numer 29
Motto: Pamiętaj że wszystko, co uczynisz w życiu, zostawi jakiś ślad. Dlatego miej świadomość tego, co robisz.
Aparycja: Z wyglądu marzenie każdej dziewczyny. Bo powiedz, która by nie chciała ciemnowłosego, przystojnego chłopaka o czekoladowych oczach i pokaźnych mięśniach? Pan Mikaelson należy do osób wysokich. Mierzy bowiem dobre sto osiemdziesiąt trzy centymetry wzrostu. Sporo podrósł. Wargi kryjące zawadiacki uśmiech, skrywający jakąś tajemnicę. Do tego dochodzi fakt, iż jego cała budowa ciała jest szczupła, jednak niezwykle umięśniona, a cały Aks zdaje się być twardy, niczym twór zwany skałą. Dumny posiadacz gęstych, ciemnokasztanowych włosów, które zawsze są rozczochrane co dodaje mu uroku. Brązowe, niemalże czarne jak smoła tęczówki są chyba najbardziej nietuzinkową partią ciała Aksela, która może zaintrygować. Przypominają czekoladę. A gdy targają chłopakiem silniejsze emocje – czarne, mrok i bezgwiezdna noc. Oczyska te są okalane przez firanę czarnych, długich rzęs, którymi wzbudza zazdrość jak i zauroczenie wielu dziewczyn. Pełne, bladoróżowe wargi, delikatnie zadarty nos, czy też subtelnie wysunięty podbródek. Do tego blada, alabastrowa cera, dzięki której widać wyraźnie zaczerwienione oczy. Z resztą, jak przyszło na rodowitego potomka Mikaelson'ów.
Charakter: Ma bardzo silny charakter. Może dlatego, że wiele przeszedł, a może po prostu taki się urodził. Ale ciężko go zranić i słownie, i fizycznie, gdyż jest dosyć odporny na ból. Matt jest zmienny. Potrafi być przyjazny i uroczy, a za chwilę wredny i cyniczny. Gdy ktoś mu, lub komuś bliskiemu porządnie się narazi, nie spocznie dopóki się nie zemści. W codziennym życiu jest raczej leniwy, jednak jeśli na czymś mu bardzo zależy potrafi pracować aż do utraty tchu. Jest także wybuchowy, dokładnie tak samo jak jego ojciec. Kiedy zaczynają się kłócić, lepiej jak najszybciej usunąć im się z drogi. Zdarza mu się manipulować ludźmi dla własnych potrzeb. Oczywiście broni się stwierdzeniem, że robi to nieświadomie, ale wiadomo, że chętnie korzysta ze swojego uroku i osiąga swój cel. Jest to jeden z wielu powodów, dla których ciągle spiera się z ojcem. Na każdym kroku, stara się sprzeciwić ojcu, który lubi rozkazywać, i robić po swojemu. Jest to jedna z jego ulubionych rozrywek. Jednak w stosunku do swoich znajomych jest dosyć przyjazny. Chętnie im pomaga gdy go potrzebują. Kiedy ktoś zrani bliską mu osobę, musi się liczyć, że będzie miał go w postaci wroga. Potrafi też łatwo odnaleźć się w różnych środowiskach. Może dlatego, że ma on szeroki zakres zainteresowań i z każdym znajdzie chociaż by jeden wspólny temat do rozmów. Kiedyś nie potrafił się związać z nikim na stałe. Lubił się bawić i czerpać przyjemność z jednorazowych wyskoków. Takiego pokazywał się kiedyś. Tak naprawdę chłopak boi się zranienia i odrzucenia, dlatego ochrania się, jak to sam nazywa, ,,kamienną otoczką na sercu”. Życie nauczyło go realizmu i niezależności. Przez lata kolejno uczył się szczerości, pewności siebie, czułości oraz sztuki tłumienia w sobie niechcianych uczuć. Dość przydatne, lecz przypłaca się za to bólem który nie odpuszcza przez tydzień czy dwa tylko narasta w miarę upływu czasu. Jest człowiekiem po przejściach, lecz swój żal i niechęć do wydarzeń z przeszłości potrafi ukryć jak nikt inny. Samotnik, zostawiający za sobą ślad po śladzie jakąś tajemnicę. Żyje dla siebie. Sam ze sobą. Pan Mikaelson ma to coś w sobie, że ludzie do niego lgną. Nieodzowny urok, zawadiackie spojrzenie i przewrotny uśmieszek. Zamiłowanie do żartowania. Ciężko się na niego naprawdę gniewać. Jest typem człowieka, który nie kłamie… tylko mówi niecałą prawdę. Jak to się ładnie mówi „Są trzy prawdy: Prawda, Półprawda i Gówno Prawda. Aksel trzyma się półprawd, bo wtedy potrafi okryć się aurą tajemniczości i zwykle słuchacz staje się dociekliwy, żeby sprawdzić całą prawdę.
Partner: Jestem singlem, więc musisz być cholernie zajebista, aby to zmienić...
Rodzina: - Ojciec Daniel Mikaelson, czystej krwi. Wyniosły, twardy i surowy. O bardzo ciężkim charakterze. Materialista. Przykłada dużą wagę do pieniędzy a więc jako znajomych szuka ludzi bogatych i o szerokich kontaktach. Pochodzi z bogatej rodziny. Przez to Daniel gardzi niższą klasą społeczną. Zdarza mu się być złośliwym i wybuchowym, zwłaszcza gdy coś idzie nie po jego myśli.
- Matka Rose Mikaelson, jest przeciwieństwem swojego męża. Delikatna, radosna i uprzejma kobieta z klasą. Dodaje dzieciom otuchy podczas kłótni z ojcem i stara się załagodzić rodzinne spory. Jest jedyną spokojną osobą w całej rodzinie, dlatego nikt nigdy się z nią nie kłóci. Zależy jej jak każdej matce na dobru swoich dzieci. Zmarła przez to, że zmieniła swoje dzieci w wampiry gdyż nie chciała ich stracić.
- Siostra Elena Mikaelson, młodsza siostra, która jest jego oczkiem w głowie. Spędza z nią dużo czasu przez co są bardzo związani. Zawsze jej pomoże, sypnie jakąś dobrą radą.
Historia: Historia ta początek swój bierze od pewnego, wielopokoleniowego rodu hiszpańskich arystokratów. Ojciec wywodził się z rodu wampirów, tak samo jak matka. Ojciec był zadufanym w sobie dupkiem a matka egocentryczną hipochondryczką. Przyszedł na świat będąc stworzeniem niechcianym. Na początku zamierzali go sprzedać wiedząc, iż dzięki jego urodzie zbiją na nim fortunę. Przerażeni jednak kursem walut zaprzestali swych planów i postanowili, że wychowają te dziecię, najlepiej jak potrafią. Jednakże pokusa brzęczących monet co rusz wabiła ich zmysły. Nie próżnowali stwarzając z tej istoty marionetkę, która miała przynosić im zysk. Dorastał w trudnych warunkach, gdzie każda minuta była przetrwaniem. Wbijano mu do głowy zasady panujące od wieków, gdzie każdy szelest był najwyższą zniewagą. Matka przerażona tym, że może stracić swoje dziecko a tym samym pieniądze, zamieniła go w wampira. Siły wyższe uznały to za czyn niezwykle samolubny przez co ukarała ją najsurowszą karą - śmiercią. Kiedy założyciele kręgu dowiedzieli się o dwójce rodzeństwa różnych raz, którzy pomagając sobie stają niezwykłą bronią, koniecznie chcieli ich w swoich szeregach. Jako że rodzeństwo chciało uwolnić się spod stanowczej ręki znienawidzonego ojca zgodziło się.
Zainteresowania: Aksel od zawsze interesował się takimi przedmiotami jak astronomia, starożytne runy czy numerologia. Interesuje go też magia, której może uczyć się dzięki siostrze. Lubi szkicować, podobno ma do tego talent jednak swoje rysunki dobrze chowa, na pewno ich nie znajdziesz. Różnego rodzaju sporty. Od dziecka jeździ konno, zawsze miał jakiegoś zwierzaka a więc śmiało można stwierdzić, że zwierzęta są jego pasją, odkąd posiadł szczeniaka zaczął interesować się behawioryzmem. Do tego dochodzi fakt, iż uwielbia czytać stare księgi, ma swoje ulubione opuszczone miejsca gdzie je czyta, uznaje to za swój azyl gdzie zapomina o całym świecie.
Inne: - Jest kapitanem drużyny footballowej
- Prowadzi pamiętnik o którym istnieniu wie tylko on
- Często przebywa w opuszczonej bibliotece na odludziu za miastem
- Kiedyś za wszelką cenę chciał znów zostać człowiekiem i szukał sposobów na odwrócenie tego
- Nie przyznaje się że dobrze gotuje. Czasem komuś wspomni, ale raczej się tym nie chwali. Jest w posiadaniu tajnego przepisu na tiramisu. Co nie znaczy, że nie potrafi ugotować rzeczy bardziej codziennych i tradycyjnych jak steki czy upiec szarlotkę.
Kontakt: Undercut
Zwierzę: Dramatkier

Hypnos

Bash